Trzeba przyznać, że ostatnio zrobiło się chłodno. Termometry w Świnoujściu, co prawda, nie wskazują najniższej temperatury w kraju, ale pogoda i tak daje w kość. Zresztą to dobrze, w końcu jest zima! Mimo, że jestem zmarzluchem, uwielbiam spacery w mroźne dni. Zawsze po takim czuję się rześko, jestem wypoczęta i mimo w połowie przespanej nocy, mam mnóstwo energii. Poza tym, nadmorskie suche i chłodne powietrze ma nadzwyczaj przyjemny zapach. Zawsze po wizycie na plaży w chłodny dzień, do domu wracam z lepszym humorem i wilczym apetytem. Jeśli macie dzieci, to pewnie, jak ja część posiłków jadacie w locie. Wiadomo, najpierw karmimy nasze maluchy, później siebie. Chyba, że menu ma na liście zupę. Wtedy można ją podgrzać, nalać do dużego kubka i popijać, robiąc równocześnie inne rzeczy. W moim przypadku, to karmienie dziecka, ale nie wątpię, że single mają pełne ręce roboty. Jeszcze niedawno i ja pracowałam po 10 godzin, marząc o domowym ciepłym obiedzie w ciągu dnia. Właśnie mój przepis na krem ziemniaczany jest sposobem na zjedzenie tego obiadu wszędzie i zawsze. Jeśli pracujecie, możecie go zabrać ze sobą w kubku termicznym (tu znajdziecie sposób na to, by kubek trzymał długo ciepło). Wystarczy otworzyć i zjeść. Taka zupa potrafi nie tylko nasycić, ale i rozgrzać. Jest zatem dobra dla pracujących i spacerujących :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 8 stycznia 2016
Krem ziemniaczany
Trzeba przyznać, że ostatnio zrobiło się chłodno. Termometry w Świnoujściu, co prawda, nie wskazują najniższej temperatury w kraju, ale pogoda i tak daje w kość. Zresztą to dobrze, w końcu jest zima! Mimo, że jestem zmarzluchem, uwielbiam spacery w mroźne dni. Zawsze po takim czuję się rześko, jestem wypoczęta i mimo w połowie przespanej nocy, mam mnóstwo energii. Poza tym, nadmorskie suche i chłodne powietrze ma nadzwyczaj przyjemny zapach. Zawsze po wizycie na plaży w chłodny dzień, do domu wracam z lepszym humorem i wilczym apetytem. Jeśli macie dzieci, to pewnie, jak ja część posiłków jadacie w locie. Wiadomo, najpierw karmimy nasze maluchy, później siebie. Chyba, że menu ma na liście zupę. Wtedy można ją podgrzać, nalać do dużego kubka i popijać, robiąc równocześnie inne rzeczy. W moim przypadku, to karmienie dziecka, ale nie wątpię, że single mają pełne ręce roboty. Jeszcze niedawno i ja pracowałam po 10 godzin, marząc o domowym ciepłym obiedzie w ciągu dnia. Właśnie mój przepis na krem ziemniaczany jest sposobem na zjedzenie tego obiadu wszędzie i zawsze. Jeśli pracujecie, możecie go zabrać ze sobą w kubku termicznym (tu znajdziecie sposób na to, by kubek trzymał długo ciepło). Wystarczy otworzyć i zjeść. Taka zupa potrafi nie tylko nasycić, ale i rozgrzać. Jest zatem dobra dla pracujących i spacerujących :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
